Kultowe samochody – 11 aut, które grały istotną rolę w filmach

Choć w większości filmów zarówno „pospolite” auta, jak i te naprawdę kultowe samochody, stanowią tylko tło dla głównych wydarzeń, nie brak ekranizacji, w których są one czymś więcej niż zwykłym środkiem transportu. Grają w nich pierwszoplanowe role, spychając przy tym aktorów na dalszy plan. Zdarza się również i tak, że są w danej produkcji jedynymi godnymi uwagi elementami.

W niniejszym artykule przedstawiamy sylwetki jedenastu kultowych samochodów, które naszym zdaniem odegrały istotne, zapadające w pamięć role filmowe. Ponieważ będzie to w pewnym sensie podróż do przeszłości, nasz przegląd pojazdów zaczniemy od wehikułu czasu doktora Browna – kolejność prezentacji pozostałych aut jest przypadkowa.

UWAGA! W poniższym tekście mogą pojawić się spojlery dotyczące fabuły poszczególnych filmów!

Kultowe samochody: DeLorean doktora Browna

Typ samochodu: DeLorean DMC-12, 1981

Pojawił się w filmach: Powrót do przyszłości 1, 2, 3

Kultowe samochody - delorean dmc-12Paul Nigh’s ‚TeamTimeCar.com’ Back to the Future DeLorean Time Machine

DeLorean DMC-12 – futurystyczny wóz sportowy z nutą elegancji

DeLorean DMC-12, zgodnie z założeniami swojego pomysłodawcy, amerykańskiego przedsiębiorcy Johna DeLoreana, miał być samochodem łączącym cechy nowoczesnego, wręcz futurystycznego wozu sportowego oraz typowej dla drogich, ekskluzywnych aut elegancji i solidności. Choć prace nad maszyną swoich marzeń DeLorean rozpoczął już w połowie lat 70., produkcja seryjna DMC-12 wystartowała oficjalnie dopiero w roku 1981 (w fabryce mieszczącej się w Dunburry, na przedmieściach stolicy Irlandii Północnej, Belfastu). Ostatecznie już po dwóch latach zaprzestano dalszej produkcji tego modelu, a całkowita liczba jego egzemplarzy nie przekroczyła nawet 9 tys.

Skąd ta dwunastka?

DMC-12, pojawienie się liczby „12” w swojej nazwie, zawdzięcza temu, że początkowo miał kosztować właśnie 12 tysięcy dolarów. Niemniej jednak wyraźny wzrost kosztów produkcji, za który odpowiadało wyraźne umocnienie się funta szterlinga w stosunku do dolara amerykańskiego, a także głęboki kryzys naftowy i gospodarczy wymusiły konieczność ustalenia ceny ponad dwukrotnie wyższej – stanęło na 28 tys. dolarów.

DeLorean – gwiazda, która nie podbiła świata

Wyżej wspomniane czynniki, obok afery narkotykowej, w którą wplątał się w międzyczasie John DeLorean, miały duży wpływ na spadek sprzedaży DMC-12. To z kolei zachwiało sytuacją finansową DeLorean Motor Company i doprowadziło do przedwczesnego zakończenia produkcji jedynego modelu, jaki opuścił taśmę produkcyjną tego przedsiębiorstwa motoryzacyjnego.

Za co pokochano DeLoreana?

Modernistyczny kształt klina, kanciaste krawędzie, karoseria z nierdzewnej stali, a także otwierane do góry drzwi (jak w Mercedesie 300SL) zaskarbiły sobie uczucia wielu pasjonatów motoryzacji. Taki wygląd DMC-12 to zasługa przede wszystkim Giorgetto Giugiaro – światowej sławy stylisty włoskiego, który zaprojektował m.in. Alfę Romeo Giulia Sprint GT, Lotusa Espirit, Volkswagena Scirocco, a także nasz rodzimy kultowy samochód – Poloneza!

Parametry techniczne

Umieszczony z tyłu, będący owocem współpracy Renault, Peugota i Volvo, 6-cylindrowy silnik o pojemności 2,8 litra i mocy 130 KM, pozwalał rozpędzić DMC-12 do setki w okrągłe 8 sekund. Inne cechy charakterystyczne auta to napęd na tylną oś, 5-biegowa skrzynia manualna (jest również wersja z 3-biegową skrzynią automatyczną), a także stosunkowo niewielka waga, sięgająca 1144 kg.

Wehikuł czasu na czterech kołach

DeLorean DMC-12 to bez wątpienia auto ze wszech miar kultowe. Nieśmiertelność zapewniła mu oczywiście trylogia „Powrót do przyszłości”, w której pełnił on rolę wehikułu czasu. To właśnie dzięki niemu, naukowiec i wynalazca, doktor Brown (Christopher Lloyd) oraz jego przyjaciel Marty McFly (Michael J. Fox) mogli odbywać swoje podróże w czasie w tę i z powrotem. Naturalnie, jak na samochód Einsteina przystało, filmowy DMC-12 wyposażony był także w szereg dodatkowych nowinek technicznych, m.in. funkcję latania, opcję zdalnego sterowania, czy domowy reaktor Dr Fusion – „przerabiający” wszelkiego rodzaju odpadki na czystą energię.

DeLorean wraca do przyszłości?

Co ciekawe, w 2017 roku ma ruszyć małoseryjna produkcja kultowego DMC-12 – początkowo powstanie jedynie kilkadziesiąt replik tego modelu. Wprawdzie pozbawionych funkcji latania czy przenoszenia się w czasie, ale zachowujących wszystko to, co w DeLoreanie najcenniejsze – ponadczasowy i futurystyczny wygląd.

Kultowe samochody: Volkswagen Garbus – Garbi

Typ samochodu: Volkswagen Garbus model 117, 1963

Pojawił się w filmach: Kochany chrabąszcz, Garbi znowu w trasie, Chrabąszcz jedzie do Monte Carlo, Garbi – Super bryka

Kultowe samochody - VW Garbusridelust.com

Volkswagen Garbus – światowy rekordzista

Volkswagen Garbus (Volkswagen typ 1, Volkswagen Beetle) to najdłużej i najliczniej produkowany, a przy tym najlepiej sprzedający się model auta w historii motoryzacji (ponad 21 mln egzemplarzy, w latach 1938-2003).

Nie tylko dla hippisów

Choć masowa produkcja tego samochodu ruszyła na dobre już po II WŚ, świat oszalał na jego punkcie dopiero dwie dekady później, w epoce dzieci-kwiatów. Garbusem zachwyciły się jednak nie tylko ruchy hippisowskie, ale również znani przedstawiciele świata filmu i kultury: jeździł nim Walt Disney, John Lennon, Paul Newman, a nawet… James Bond. Garbus pojawił się też w kilku filmach Woody’ego Allena oraz Stanleya Kubricka, a także na płótnie Andy’ego Warhola czy okładce płyty zespołu The Beatles, zatytułowanej „Abbey Road”.

Samochód o wielu imionach

Użytkownicy Garbusów są zgodni co do tego, że za jego kultowość odpowiadają przede wszystkim niepowtarzalne, niespotykane w innych samochodach, cechy: specyficzne brzmienie silnika typu bokser, starodawny układ kierowniczy oraz charakterystyczny, „hipsterski” wygląd. O wyjątkowości tego modelu Volkswagena świadczy także fakt, że doczekał się on wielu różnych pseudonimów – w zależności od rynku określa się go mianem: Garbusa, Chrabąszcza (stąd nazwa Volkswagen Beetle), Myszy, Pchły, Żółwia, Buba, Foxi, Fusca, Poncho czy Vocho.

65 lat produkcji, a wygląd prawie bez zmian

Volkswagen Garbus jest pojazdem przystosowanym do przewozu czterech pasażerów. Pod przednią maską i za tylnią kanapą znajduje się przestrzeń bagażowa, z tyłu nadwozia – chłodzony powietrzem silnik. Jego nadwozie to dwudrzwiowa konstrukcja typu fastback sedan, połączona z podwoziem za pomocą zaledwie kilkunastu śrub. Co warte podkreślenia, pomimo że Garbus doczekał się łącznie blisko aż 80 tys. mniejszych i większych modyfikacji, na przestrzeni tych 65 lat produkcji jego wygląd zewnętrzny nie uległ żadnym poważniejszym zmianom.

Parametry techniczne

Przedstawiona na zdjęciu wersja Garbusa (jedna z najbardziej rozpoznawalnych) – produkowana w latach 1954-1965 – wyposażona była w 4-cylindrowy silnik o pojemności 1,2 litra i mocy 30 KM, pozwalający osiągnąć maksymalnie 112 km/h. Jej inne cechy charakterystyczne to: przyspieszenie 0-100 km/h w 38 sek., 4-biegowa skrzynia manualna, napęd na tylną oś i masa własna równa 710 kg.

Wrażliwy Garbi zdobywa tory

Jeśli chodzi o najbardziej kojarzące się z Volkswagenem Garbusem ekranizacje filmowe, to trzeba tutaj oczywiście wspomnieć o serii filmów produkcji Walta Disneya, powstałych na podstawie książki Gordona Buforda „Car. Boy. Girl”. Każda część opowiada o przygodach niezwykłego Garbiego (w tej roli biały VW Garbus z numerem bocznym 53, model 117, rocznik 1963), jego właściciela Jima Douglasa (kierowcy rajdowego) oraz jego ukochanej, Carole Bennet.

Wygląd zewnętrzny tytułowego Garbiego nie różnił się praktycznie niczym od wyglądu, seryjnie produkowanego w tym okresie, modelu 117. Różnicę stanowił przede wszystkim fakt, iż auto skrywało pod maską zmodyfikowany silnik Porshe 356, dzięki któremu mogło rozwijać prędkość sięgającą nawet 300 km/h, a jego kierowca – odnosić liczne zwycięstwa w wyścigach samochodowych. Co ważne, filmowy Garbi odznaczał się przy tym nietypową, niespotykaną nawet w najnowocześniejszych i najdroższych współczesnych autach, cechą – sam decydował o tym, co chce robić. A wszystko za sprawą tego, że posiadał własną wolę i uczucia – zdarzyło mu się nawet obrazić na swojego właściciela, gdy ten chciał go zastąpić nowym, lepszym modelem.

Kultowe samochody: Aston Martin Jamesa Bonda

Typ samochodu: Aston Martin DB5, 1963

Pojawił się w filmach: Goldfinger, Operacja Piorun, Goldeneye, Jutro nie umiera nigdy, Casino Royale, Skyfall, Spectre

pursuitist.com

Aston Martin – 100 lat luksusu

Marka „Aston Martin” powstała z połączenia nazwiska jednego z jej założycieli, Lionela Martina, z nazwą wioski Aston Clinton, w której to w latach 1904-1925 odbywał się wyścig górski „Aston Hill Climb” – w jednej z jego edycji z sukcesami startował Lionel. Natomiast decyzja o wyborze właśnie takiej sekwencji słów – najpierw Aston, na drugim miejscu Martin – podyktowana została względami praktycznymi: pozwalała znaleźć się firmie na samym początku spisów adresowych i katalogów. Pomimo faktu, że pierwszy seryjnie produkowany model Aston Martina zjechał z taśmy produkcyjnej jeszcze w latach 20. XX wieku, dopiero dwie dekady później, za sprawą Dawida Browna (od jego inicjałów pochodzi najsłynniejsza seria „DB”), marka zaczęła kojarzyć się z luksusowymi i prestiżowymi autami sportowymi.

Pierwszy samochód Jamesa Bonda

DB5 to zdecydowanie najbardziej rozpoznawalny model Aston Martina. Mimo że nie różni się zbytnio ani od DB4 ani DB6, spośród tej trójki jest najbardziej poszukiwany przez kolekcjonerów, a co za tym idzie – osiąga najwyższe ceny. Powód? To pierwszy samochód Bonda. Jamesa Bonda!

Warto także podkreślić, że DB5 jest szybszy od swojego poprzednika DB4 i – według wielu – zgrabniejszy od następcy DB6. Produkowano go przez niespełna trzy lata (1963-1965), a ostateczna liczba egzemplarzy wyniosła zaledwie 1063.

Parametry techniczne

Aston Martin DB5 występuje w dwóch wersjach nadwozia (coupe oraz kabriolet) – obie są przystosowane do przewozu czterech osób. 6-cylindrowy silnik o pojemności aż 4 litrów i mocy 282 KM, pozwala rozwinąć prędkość dochodzącą nawet do 225 km/h. Inne charakterystyczne DB5 to: przyspieszenie 0-100 km/h w 7,1 sek., 5-biegowa skrzynia manualna, napęd na tylną oś i masa własna równa 1466 kg.

My name is DB5. Aston Martin DB5

Aston Martin DB5 towarzyszył agentowi 007 w aż dziesięciu filmach. W siedmiu z nich (wymienionych na początku) odegrał główną rolę, natomiast w trzech pozostałych („W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości”, „Śmierć nadejdzie jutro” oraz „Quantum of Solace”) – zaakcentował swoją obecność pojawiając się w kilku krótkich scenach. Warto podkreślić, że to właśnie DB5 był tym wozem Jamesa Bonda, który posiadał najbardziej imponujący arsenał gadżetów.

DB5, który miał do dyspozycji Sean Connery w „Goldfingerze” (od premiery filmu minęły już 52 lata!) wyposażony był w ukryte z przodu nadwozia karabiny maszynowe, kuloodporne szyby, fotel pasażera z katapultą i obrotowe tablice rejestracyjne (widniejące na nich numery były zawsze ważne i oczywiście „legalne”). Auto pozwalało również rozlewać za sobą olej, stawiać zasłonę dymną, przebijać opony w pojazdach agresorów, a także korzystać z systemu śledzenia obiektów (opartego na technologii zbliżonej do współczesnego GPS). Inne ciekawe funkcje i elementy wyposażenia „bondowskiego” DB5 to: armatki wodne (Operacja Piorun), radioodtwarzacz CD, pozwalający komunikować się z przełożonymi z MI6 („Goldeneye”), czy aktywne maskowanie – czyli po prostu niewidzialność („Śmierć nadejdzie jutro”).

Kultowe samochody: Mini Cooper S – brytyjskie auto, włoska robota

Typ samochodu: Mini Cooper S, lata 60’

Pojawił się w filmach: Włoska robota (1969), Włoska robota (2003)

Kultowe samochody - mini cooper Smetro.co.uk

Mini – najpopularniejsze brytyjskie auto wszechczasów

Pojazd XX wieku, klasyk numer jeden wszechczasów, najbardziej kultowy samochód w historii, najpopularniejsze brytyjskie auto, jakie kiedykolwiek stworzono – to tylko przykłady określeń przypisywanych pojazdowi Mini. O ile te trzy pierwsze mogą być mimo wszystko postrzegane jako nieco subiektywne, o tyle to ostatnie jest już niepodlegającym dyskusji faktem: ponad 5 milionów sprzedanych egzemplarzy daje Mini pierwsze miejsce w rankingu popularności brytyjskich samochodów.

Co ważne, marka produkująca auta o nazwie Mini od początku swojego istnienia (1959) do roku 1994 znajdowała się w rękach brytyjskich, a od tego czasu aż do dnia dzisiejszego wchodzi w skład koncernu BMW AG. Od 2001 roku niemieckie przedsiębiorstwo motoryzacyjne produkuje własne wersje modeli Mini, wzorowane – zwłaszcza pod względem stylistki i właściwości jezdnych – na pierwowzorze.

Miejski maluch ze sportowym pazurem

Pojawienie się modelu Mini Cooper to zasługa projektanta bolidów formuły 1 oraz samochodów wyścigowych, Johna Coopera, który dostrzegł drzemiący w autach Mini potencjał rajdowy. Produkowane w latach 60’ Mini Coopery, oznaczone dodatkowo symbolem „S”, wyposażone były w mocniejsze silniki (dominowały egzemplarze o pojemności 1071 cm3 i 1275 cm3), dzięki czemu mogły z powodzeniem startować w słynnym Rajdzie Monte Carlo (zwycięstwa w latach 1964, 1965, 1967). Trzeba jednak podkreślić, że praktycznie każda powstająca wersja Mini miała się odznaczać nie tyle sportowymi osiągami, co dobrą zwrotnością, ekonomicznością, a także niską ceną.

Parametry techniczne

Przedstawiony na zdjęciu Mini Cooper S, produkowany od 1963 roku, wyposażony był w 4-cylindrowy silnik o pojemności 1071 cm3 i mocy 68 KM, pozwalający osiągnąć maksymalnie 155 km/h. Jego inne cechy charakterystyczne to: przyspieszenie 0-100 km/h w 12,1 sek., 4-biegowa skrzynia manualna, napęd na przednią oś i masa własna wynosząca zaledwie 635 kg.

Samochód Beatlesów

Autami marki Mini jeździli Clint Eastwood, Enzo Ferrari, Steve McQueen i Beatlesi – wszyscy czterej. W swoim garażu miał go król Jordanii Hussein, a za kierownicą niektórych modeli siadała sama królowa Elżbieta II. Niemniej jednak choć w „prawdziwy świecie” auta Mini zyskały status legendarnych, w ekranizacjach filmowych nie odgrywały większych, pierwszoplanowych ról.

„Włoska robota”

W praktyce, jedynymi filmami, w których Mini mocniej zaakcentowały swoją obecność są: „Włoska robota” (1969) produkcji brytyjskiej oraz amerykański remake tej ekranizacji, o tak samo brzmiącym tytule (2003). W każdym z tych filmów wykorzystano trzy, nieposiadające żadnych supermocy, Mini Coopery S (w pierwowzorze zagrały auta z roku 1968, w remake’u – z 2003). Pojawiają się one w szczytowym momencie akcji, podczas gangsterskiego skoku – dzięki nim bohaterom udaje się w sprytny sposób uciec włoskiej policji. Warto przy tym dodać, że w wersji z 1969 roku auta zawsze poruszały się w kolejności: na początku czerwony, później biały, a na końcu niebieski, co miało nawiązywać do kolorów brytyjskiej flagi.

Kultowe samochody: Ford Gran Torino – auto Kowalskiego

Typ samochodu: Ford Gran Torino, 1972

Pojawił się w filmach: Gran Torino

Kultowe samochody - Gran Torinoonscreencars.com

Włoskie Detroit

„Torino” to po włosku Turyn, miasto uważane za włoskie Detroit. Natomiast amerykańskie Detroit to oczywiście pierwsza światowa stolica motoryzacji – tam, w 1903 roku, Henry Ford założył Ford Motor Company. To właśnie stąd, mówiąc w dużym skrócie, zaczerpnięto nazwę dla kolejnego kultowego samochodu, którego nie mogło zabraknąć na naszej liście: Forda Torino oraz jego następcy – Forda Gran Torino.

Narodziny w trudnym okresie

Obydwa wspomniane modele oferowane były na rynku północnoamerykańskim i, według tamtejszych standardów, zaliczały się do segmentu klasy średniej. Gran Torino produkowano w latach 1972-1976, a więc w okresie szczególnym z punktu widzenia Stanów Zjednoczonych. Gdy z taśmy produkcyjnej zjeżdżały pierwsze egzemplarze tego modelu, w kraju wybuchła słynna afera Watergate, która doprowadziła do upadku prezydenta  Nixona i wstrząsnęła amerykańską opinią publiczną. Z kolei rok później, arabscy eksporterzy ropy naftowej wprowadzili embargo na dostawy tego strategicznego surowca, co wywindowało jego ceny rynkowe do wcześniej niewyobrażalnie wysokich poziomów. Dla uwielbianych przez amerykanów pojazdów o okazałych rozmiarach i potężnych silnikach, czy „muscle cars”, takich jak Gran Torino, to był początek końca.

Parametry techniczne

Model, który prezentujemy w naszej galerii (Gran Torino, rocznik 1972) to dwudrzwiowy liftback o wymiarach 526,5 x 201,4 x 132 cm i rozstawie osi niespełna 290 cm. Pod maską kryje 8-cylindrowy silnik o pojemności 5,4 l i mocy 248 KM, wykorzystujący 4-gardzielowy gaźnik – stosowany głównie w autach usportowionych. Tę samą wersję fordowskiego modelu auta parkował w swoim garażu Walt Kowalski – bohater filmu „Gran Torino”.

Wielkie Torino w wielkim filmie

Ford, który pojawia się w znakomitym filmie „Gran Torino”, reżyserii Clinta Eastwooda, niczym nie różni się od przeciętnego Torino, pochodzącego z rocznika 1972. Niczym, poza faktem, że pomimo upływu 40 lat, nadal wygląda tak, jakby dopiero co zjechał z taśmy produkcyjnej. Niemniej jednak dla jego właściciela i zarazem głównego bohatera opowieści, Walta Kowalskiego (Clint Eastwood), emerytowanego weterana wojny w Korei i byłego pracownika Forda, ma on wartość sentymentalną, natomiast dla całej ekranizacji – wręcz symboliczną. To właśnie wówczas, gdy auto próbuje skraść wietnamski chłopiec, rozpoczyna się stopniowa, ale głęboka przemiana Kowalskiego.

Filmowe Gran Torino to symbol Detroit, za którym tęskni Walt. Detroit, które w przeszłości było nie tylko jednym z najważniejszych ośrodków produkcji samochodów na świecie, ale również jednym z najbogatszych miast Stanów Zjednoczonych. Dla głównego bohatera, zapiekłego rasisty z krwi i kości,  to także mała ojczyzna – w latach jego młodości zdominowana przez białych, dziś – znienawidzonych afroamerykanów i azjatów. Obecnie, Detroit to upadłe, wymierające miasto, które w niczym nie przypomina już dawnej, tętniącej życiem i bogactwem metropolii.

Filmowe Torino na stałe w garażu Clinta Eastwooda

Warto wspomnieć, że występujący w filmie ciemnozielony Ford Torino ’72 miał szczególną wartość najwyraźniej nie tylko dla Walta Kowalskiego, ale również samego Clinta Eastwooda. Świadczy o tym fakt, że ten ostatni, po ukończeniu zdjęć odkupił auto od producenta filmu i odstawił do swojego prywatnego garażu.

Kultowe samochody: Eleanor

Typ samochodu: Shelby Mustang GT500, 1967

Pojawił się w filmach: 60 sekund

Kultowe samochody - Mustang GT500 Eleanorcarhoots.com

Kultowy przedstawiciel stylu muscle car

Shelby Mustang GT500 to nie tylko najbardziej pożądany model z kolekcji Mustanga, ale także jedna z najjaśniejszych motoryzacyjnych gwiazd. Jego pojawienie się to zasługa współpracy firmy Ford Motor Company i amerykańskiego projektanta aut sportowych, Carolla Shellby’ego, który to zadbał o wprowadzenie kilku specjalnych modyfikacji do standardowego modelu Forda Mustanga (zmiany objęły m.in. silnik, wnętrze, tylnie światła, a także boczne wloty powietrza). W efekcie powstał samochód w stylu muscle, charakteryzujący się największą oferowaną seryjnie mocą spośród Mustangów. Shelby GT500 produkowano w latach 1967-1968, a łączna liczba wytworzonych egzemplarzy zamknęła się liczbą 2048.

Moc większa niż we współczesnym Porsche 911 S

Potężna, umieszczona z przodu auta, 7-litrowa jednostka napędowa, produkowała moc sięgająca 550 KM, która ze względu na obwarowania firm ubezpieczeniowych, była zaniżana do 355 KM. Pozwalała rozpędzić auto maksymalnie do ok. 240 km/h, a „setkę” – osiągnąć w 6,7 sek. O wyjątkowości i sile GT500 niech świadczy wysokość współczynnika masy do mocy, który wynosił zaledwie 3,4 kg na każdego konia mechanicznego – to aż o ponad 2 kg mniej niż we współczesnym Porsche 911 S!

„Mocarz” także z wyglądu

Wizualnie Shelby GT500 nawet dziś, w dobie niezwykłych możliwości technicznych i finansowych przedsiębiorstw motoryzacyjnych, przyprawia o szybsze bicie serca chyba każdego – także tych mniej zaznajomionych z tematem. Agresywny i mocarny wygląd nadają mu niepowtarzalnego charakteru, a przy tym idealnie wyrażają drzemiące pod jego maską możliwości. Zastosowane we wnętrzu rozwiązania konstrukcyjne: sportowa kierownica, czarne, skórzane fotele, a także lśniące, metalowe detale deski rozdzielczej, wskaźników i chronometrów, dodatkowo wzmacniają ten wyczynowy wizerunek. A także dopełniają obrazu GT500 jako jednego z najpiękniejszych aut w historii amerykańskiej motoryzacji.

Miłość Randalla Rainesa

Film „60 sekund” (1974) oraz jego remake z roku 2000, w reżyserii Dominica Seny, to pozycje obowiązkowe dla wszystkich miłośników motoryzacji. Obowiązkowe, ponieważ takiego zagęszczenia wspaniałych i niezapomnianych samochodowych arcydzieł nie idzie spotkać w żadnej, innej ekranizacji filmowej. To właśnie w remake’u pojawia się Mustang Shelby GT500-Eleanor – obiekt pożądania znanego złodzieja samochodów, Randalla Rainesa (Nicolas Cage), który sławił się tym, że był w stanie w czasie 60 sekund obejść wszelkie zabezpieczenia i ukraść takie auto, jakie tylko chciał. Eleanor – nieco zmodyfikowana na potrzeby filmu wersja GT500 – to ostatnia pozycja na jego liście pojazdów do ukradzenia. To także pojazd, którym ucieka ulicami miasta przed policjantem Rolandem Castlebackiem.

5 arcydzieł do kasacji

Wprawdzie filmowy pościg z udziałem legendarnego Mustanga jest naprawdę widowiskowy i emocjonujący, jednak trzeba mu przypisać jeden, bardzo poważny minus. Otóż podczas kręcenia jego scen zniszczono 5 egzemplarzy GT-500. To niepowetowana strata, wobec której po prostu nie można przejść obojętnie.

Kultowe samochody: Citroen DS Fantomasa

Typ samochodu: Citroen DS 19, 1955

Pojawił się w filmach: Fantomas powraca

Kultowe samochody - Citroen DSblogautomobile.fr

Ponad 60 lat „Bogini dróg”

„Legendarny”, „kultowy”, „przełomowy”, „ponadczasowe arcydzieło” – w kontekście Citroena DS po prostu nie sposób nie przywołać tych nieco nadużywanych określeń. O jego wyjątkowości niech świadczy fakt, że dwudziestoosobowe jury, złożone z najsłynniejszych i najwybitniejszych projektantów i stylistów aut, wybrało go najpiękniejszym samochodem wszechczasów (wyniki opublikował kilka lat temu prestiżowy brytyjski magazyn Classic & Sports Car – z czołówką rankingu można zapoznać się tutaj). A także fakt, że we Francji doczekał się przydomka „bogini”. Co prawda w tym ostatnim przypadku, w pewnym stopniu pomogła mu nazwa – w języku francuskim bogini to „déesse”, które wymawia się praktycznie tak samo jak litery DS – niemniej jednak przy całym wyglądzie auta, jego popularności i innowacyjności, taka ksywka jest w pełni uzasadniona.

Warto przy tym podkreślić, że Citroen DS nie musiał długo czekać na otrzymanie wspomnianego przydomka. Furorę zrobił już podczas premierowej prezentacji na paryskiej wystawie samochodowej, w październiku 1955 roku. Dowodzi tego choćby liczba przyjętych w pierwszym dniu zamówień na auto, która  pomimo jego bardzo wysokiej jak na tamte czasy ceny, przekroczyła aż 12 tysięcy!

Prawdziwy protoplasta pokolenia współczesnych pojazdów

Niespotykana we wcześniejszych europejskich samochodach opływowa sylwetka, maska wykonana z aluminium, drzwi bez ramek, tylne koła schowane w nadkolach, brak osłony chłodnicy, a także szereg innowacyjnych rozwiązań technologicznych, robiły w tamtych czasach niesamowite wrażenie. Nie będzie przesadą jeśli powiemy, że te ostatnie wręcz zrewolucjonizowały motoryzację, a samego Citroena DS określimy mianem protoplasty pokolenia współczesnych pojazdów. To właśnie w tym modelu, po raz pierwszy na masową skalę, zastosowano wykorzystywaną w zawieszeniu hydropneumatycznym, centralną instalację hydrauliczną. W praktyce, należy to uznać za początek układu kierowniczego i hamulcowego, czyli innymi słowy – za przełom w kwestii bezpieczeństwa i komfortu podróżowania samochodem.

Parametry techniczne

Pierwszą wersję Citroena DS, oznaczona numerem „19”, wyposażono w gaźnikową jednostkę napędową o pojemności 1,9 L i mocy 75 KM, która pozwalała rozpędzić auto maksymalnie do 145 km/h. Inne charakterystyczne cechy DS19 to: nadwozie 4-drzwiowe typu fastback, napęd na przednie koła i masa własna równa 1237 kg.

Pomógł Fantomasowi w ucieczce

Citroen DS pojawił się wprawdzie w wielu starszych filmach, jednak w większości z nich nie odegrał znaczącej roli. Wyjątkiem jest film „Fantomas powraca”, z udziałem jednej z największych gwiazd komediowych w historii, Louisa de Funesa. W tej ekranizacji DS występuje jako… samolot odrzutowy, który umożliwia nieuchwytnemu przestępcy, tytułowemu Fantomasowi, spektakularną ucieczkę przed wymiarem sprawiedliwości, a konkretniej – przed komisarzem policji, Paulem Juve (de Funes). Dochodzi do niej w końcowej sekwencji scen: pozornie zwyczajny Citroen, niespodziewanie wysuwa ukryte pod podwoziem składane skrzydła, statecznik poziomy i dysze silników odrzutowych, po czym wzbija się w powietrze i znika z oczu grupy pościgowej.

Kultowe samochody: Pontiac „Bandyty” – Burta Reynoldsa

Typ samochodu: Pontiac Firebird Trans-Am II, rocznik: ’77, ’80 i ‘81

Pojawił się w filmach: Mistrz kierownicy ucieka: część 1 (Trans-Am ’77), część 2 (Trans-Am ’80), część 3 (Trans-Am ’81).

Kultowe samochody - Pontiac trans ambuzzfeed.com

Coroczne upiększanie „Ognistego ptaka”

Kolejną pozycję w naszym zbiorze kultowych samochodów filmowych zajmuje Firebird II. Ten „ognisty ptak” drugiej generacji, produkowała w latach 1970-1981, wchodząca w skład koncernu General Motors, firma Pontiac. W przeciwieństwie do swojego poprzednika, dostępny był jedynie w 2-drzwiowej wersji coupe, a przy tym posiadał pojedyncze reflektory i wielką, dzieloną na pół, atrapę chłodnicy. Z tyłu miał charakterystyczne, biegnące przez całą szerokość pojazdu, oświetlenie.

W praktyce, ponieważ w trakcie trwania 11-letniej produkcji, Firebird II był poddawany ciągłym, niemal corocznym modyfikacjom – i to nierzadko daleko idącym – trudno pokusić się o zwięzłą prezentację jego sylwetki. Częste zmiany wiązały się z koniecznością reagowania na negatywne skutki wspomnianego już kryzysu paliwowego, a także z wprowadzaniem dopuszczalnych norm produkcji spalin. Nie da się zatem ukryć, że pierwsza połowa lat siedemdziesiątych nie była łatwa dla producentów aut o sportowych ambicjach, takich jak Firebird II. Świadczy o tym fakt, że w roku 1972 r. sprzedaż modelu spadła o ponad 50 proc., doprowadzając tym samym niemalże do upadku firmy Pontiac.

 „Mistrz kierownicy” uratował Pontiaca

Firebird Trans-Am II pojawił się we wszystkich trzech częściach kultowego filmu „Mistrz kierownicy ucieka”. Trylogia przygód „Bandyty” (Burt Reynolds) – przemytnika wszelkiej maści towarów –rozsławiła auto na tyle, że idący za tym wzrost jego sprzedaży pozwolił Pontiacowi odbić się od finansowego dna.

Wprawdzie filmowe Firebirdy (w liczbie mnogiej, bo w każdej części była inna wersja modelu) nie odznaczały się praktycznie żadnymi szczególnymi cechami, niemniej jednak nie można zapominać, że „Mistrz Kierownicy” to jeden wielki wyścig samochodowy. Wyścig, którego głównymi bohaterami są właśnie „ogniste ptaki”.

Kultowe samochody: Ecto-1 – samochód pogromców duchów

Typ samochodu: Cadillac Miller-Meteor, 1959

Pojawił się w filmach: Pogromcy duchów 1, 2

Kultowe samochody - Ecto-1ridelust.com

Ambulans lub karawan

Cadillac Miller-Meteor to wprawdzie dość specyficzna pozycja na naszej liście kultowych samochodów filmowych, ale z oczywistych względów nie mogło jej na niej zabraknąć: przecież to samochód pogromców duchów! Specyficzna, ponieważ wóz ten został stworzony przez Wayne Corporation – nieistniejące już przedsiębiorstwo motoryzacyjne, zajmujące się produkcją autobusów szkolnych i miejskich, a także pojazdów o specjalnym przeznaczeniu. Omawiany model auta zaliczał się do grona tych ostatnich i pełnił najczęściej funkcję ambulansu lub… karawanu.

Pojazd Wayne Corporation, jak na auto odgrywające istotną rolę w filmie, miało nietypowe przeznaczenie – to fakt. Ale i tak nie przeszkodziło mu to w spełnieniu najważniejszych kryteriów typowego samochodu w iście amerykańskim stylu – 6 metrów długości i 190 cm szerokości robią wrażenie na każdym europejczyku. Niestety, od momentu, w którym pierwsze egzemplarze prezentowanego Cadillaca zjechały z taśmy produkcyjnej minęło już blisko 60 lat, i dziś praktycznie nie da się już spotkać tego modelu na amerykańskich drogach.

Niezbędna broń w walce z duchami

Cadillac Miller-Meteor – naturalnie w nieco zmodyfikowanej wersji – wystąpił w obydwu częściach „Pogromców duchów” w roli Ecto-1, czyli karetki-pułapki na przybyszów z innych wymiarów. Należał do grupy doktorów parapsychologii, specjalizujących się w zwalczaniu niechcianych istot. W skład wyposażenia pojazdu wchodziły m.in. radar wykrywający aktywność duchów, dwa koguty policyjne, liczne syreny alarmowe, a także maszyna do produkcji dymu. Elementy dość osobliwe, ale jak się okazuje niezbędne w walce z obcymi przybyszami.

Kultowe samochody: Tumbler Batmana

Typ samochodu: Maszyna zaprojektowana przez Wayne Industries

Pojawił się w filmach: Batman: Początek, Mroczny rycerz, Mroczny rycerz powstaje

Tumbler Batmanacarhoots.com

Połączenie Lamborghini i Hueeve

Zgodnie z założeniami Christophera Nolana miał on stanowić połączenie Lamborghini i Humvee – wielozadaniowego samochodu terenowego opracowanego na potrzeby armii Stanów Zjednoczonych. Co ciekawe, reżyser oraz pracujący przy produkcji filmu scenograf Nathan Crowley, sami tworzyli kolejne modele wozu w prywatnym garażu.

Czołg, który rozpędza się w 5 sekund do setki

Owocem współpracy Nolana, Crowleya oraz dwóch inżynierów i specjalistów od efektów specjalnych, Andrew Smitha i Chrisa Corboulda, była maszyna przypominająca z wyglądu bardziej czołg niż wóz. Ale tylko z wyglądu – mocą i osiągami dorównywała najszybszym autom sportowym. Tumbler to wprawdzie 2,5 tonowy potwór, osiągający maksymalnie skromne 170 km/h, jednak od 0 do 100 km/h rozpędza się w 5 sekund (i to nie tylko w filmie, ale i w realnym świecie)! A wszystko za sprawą zastosowania potężnej jednostki napędowej V8 GM o pojemności 5,7 litra i mocy przekraczającej 500 KM.

Jak Tumbler ułatwiał pracę Batmanowi?

Tumbler wyposażony był w szereg gadżetów i udogodnień, ułatwiających codzienną pracę strażnikowi Gotham City. Miał wyrzutnię rakiet, działka, ładunki wybuchowe utrudniające agresorom pościg, czy klapy wspomagające gwałtowne hamowanie. Można nim było sterować głosem, a w razie potrzeby – wprowadzić go w tryb bezszelestnej jazdy.

W sytuacji zagrożenia, Batman mógł schować się do wydzielonej, opancerzonej części Tumblera, bądź skorzystać ze skrywającego się w jego wnętrzu Bat-poda – ciężkozbrojnej, dwukołowej maszyny, obdarzonej ogromną mocą mechaniczną.

Nie jeden, lecz cztery pojazdy

Warto także wspomnieć, że na potrzeby nolanowskiej trylogii przygód Batmana zbudowano cztery, nieco różniące się pod względem konstrukcyjnym, Tumblery. Powody takiej rozrzutności (każdy egzemplarz kosztował ćwierć miliona dolarów) były dwa: po pierwsze potrzebne były zapasowe modele w razie wypadku; po drugie – nie wszystkie nowinki techniczne, które były niezbędne przy kręceniu ujęć, udało się zmieścić w tym samym modelu.

Kultowe samochody: Wehikuł Pana Samochodzika

Typ samochodu: Volkswagen 166 Schwimmwagen

Pojawił się w filmach: Samochodzik i Templariusze

Pan-Samochodzik

static.prsa.pl

Volkswagen zamiast Ferrari

Głównym bohaterem powieści Zbigniewa Nienackiego było zmodyfikowane Ferrari 410 SuperAmerica, którego pozostałości po wypadku znalazł pod Zakopanem i złożył na nowo wuj głównego bohatera. Samochód – zwany Wehikułem – w ekranizacjach słynnych książek przybrał jednak nieco inną formę. W serialu “Samochodzik i Templariusze”, najbardziej znanej adaptacji przygód Pana Samochodzika, Stanisław Mikulski usiadł za kierownicą Volkswagena 166 Schwimmwagen.

Schwimmwagen zagrał serialowy Wehikuł w niemal niezmienionym kształcie. Jedyną modyfikacją w porównaniu ze standardowym, produkowanym w latach 1942-1944 modelem był dobudowany bagażnik. Volkswagena napędzał 4-cylindrowy silnik typu boxer o mocy 25 KM. O znanej ze stron powieści mocy 340 KM, która rozpędzała Wehikuł do 200 km/h można było zapomnieć, ale magia kina dodała ekranowej amfibii zarówno charakteru, jak i prędkości.

Samochód do zadań specjalnych

Przygody Pana Samochodzika nie były żadnym wyzwaniem dla Schwimmwagena. To samochód, który powstał pod nadzorem dowództwa Waffen-SS i miał sprawdzić się przede wszystkim jako pojazd dla niemieckich oddziałów rozpoznawczych. Samochód świetnie radził sobie w wodzie dzięki umieszczonej z tyłu śrubie napędowej. Nie posiadała ona jednak biegu wstecznego, dlatego w skład wyposażenia pojazdu wchodziło również… wiosło! Po intensywnych próbach terenowych VW typ 166 był seryjnie produkowany przez niecałe 2 lata, a jego życie zakończyły naloty na zakłady Volkswagena w Wolfsburgu.

Co ciekawe, czterokołowy napęd pływającego Volkswagena stał się później konstrukcyjną podstawą, na której powstał słynny “Garbus”.

Odnaleziony skarb

Serialowy Wehikuł Pana Samochodzika zagrały dwa pojazdy. Pierwszy zatonął w jeziorze podczas kręcenia zdjęć, a drugi zaginął na długi czas po zakończeniu produkcji. Samochód odnalazł się jednak szczęśliwym trafem w 2009 r. w prywatnej kolekcji zgromadzonej w muzeum techniki Panzer Farm w Chrcynnie pod Nasielskiem.

Udało Ci się dobrnąć do końca? Zostaw komentarz ze swoim TOP10 kultowych samochodów filmowych!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *