Wyścigi NASCAR – czym są i dlaczego tylko Amerykanie je kochają?

Wyścigi NASCAR na torze Daytona

Samochody seryjne jeżdżące w kółko przez kilka godzin. I tak co tydzień, przez 10 miesięcy w roku. Brzmi interesująco? Najwyraźniej nawet bardzo, bo wyścigi NASCAR to drugi, zaraz po futbolu amerykańskim, najpopularniejszy sport w USA. Gdy bliżej poznać istotę tego widowiska naprawdę da się je pokochać!

W Stanach Zjednoczonych mianem sportu narodowego określa się: koszykówkę, hokej, baseball, futbol amerykański, a także właśnie wyścigi NASCAR. Choć każdej z tych dyscyplin towarzyszą tłumy widzów, potężni sponsorzy, wielkie pieniądze oraz ogromne zainteresowanie mediów, to jednak tą, która najpełniej chyba oddaje temperament, podejście do rywalizacji i amerykańską kulturę sportową, jest właśnie ta ostatnia. Dlaczego? 

Przyjrzyjmy się z bliska czym w zasadzie jest NASCAR.

NASCAR – co to? 

NASCAR (National Association for Stock Car Auto Racing), czyli Narodowa Organizacja Wyścigów Samochodów Seryjnych, jest jedną z największych na świecie i największą w Stanach Zjednoczonych organizacją wyścigową.

Trzy największe organizowane przez nią serie wyścigów to Monster Energy Cup Series, Xfinity Series oraz Camping World Cup Series. Uwzględniając pozostałe serie niższej rangi, NASCAR patronuje łącznie 1500 wyścigom rozgrywanym na 100 torach zlokalizowanych w kilkudziesięciu różnych stanach USA, a także w Kanadzie oraz Meksyku.

Podkreślenia wymaga fakt, że owe samochody seryjne do których odwołuje się nazwa organizacji mają niewiele wspólnego z autami dostępnymi na masowym rynku, z których korzystamy na co dzień. Łączy je z nimi właściwie tylko kształt nadwozia oraz znaczek producenta, bo w praktyce, to supermocne i superszybkie, opracowane specjalnie na potrzeby wyścigów auta – mają potężne silniki, odpowiednio zmodyfikowane wnętrza, a także szereg innych rozwiązań konstrukcyjnych, które regulują odgórnie obowiązujące przepisy.

W wyścigach NASCAR liczy się człowiek, nie maszyna

Auta w wyścigu NASCAR

To jednak nie zmodyfikowane maszyny są tym co przyciąga rokrocznie miliony fanów na tory rozsiane po całych stanach.

Amerykanie pokochali w wyścigach NASCAR to, że liczą się w nich przede wszystkim umiejętności, odwaga i spryt jednostki – czyli kierowcy. Nikt nie jest na starcie uprzywilejowany, nie ma zdecydowanych faworytów do wygranej, a sytuacja na torze jest na tyle dynamiczna, że aż do ostatniego okrążenia nie jest jasne, kto zwycięży. Są spektakularne wyprzedzenia, nieoczekiwane zwroty akcji, awarie i zjazdy do pit-stopu a także widowiskowe karambole. 

Co więcej, wszyscy ścigający się kierowcy, patrząc od strony technicznej, mają do dyspozycji w zasadzie taki sam sprzęt. Rola zespołów i technologii jest stosunkowo niewielka, a same pojazdy nie posiadają ani ABS-u, ani innych systemów wspomagających. Nie ma zatem żadnego kosmicznego wyścigu zbrojeń między drużynami.

To rywalizacja ludzi, a nie samochodów – wygrywa ją po prostu najlepszy kierowca. Zwycięzcą jest ten, który pierwszy cało wyjdzie z kilkugodzinnej walki koło w koło i zderzak w zderzak (dosłownie, bo jest ona dozwolona). Walki, w trakcie której prędkości dochodzą do 340 km/h, a najmniejszy błąd może skutkować przedwczesnym odpadnięciem z wyścigu. To naprawdę może się podobać!

Niestety należy też zaznaczyć, że w historii tego sportu dość często zdarzały się makabryczne wypadki, w których ginęli kierowcy – statystycznie, od lat 50-tych, przynajmniej jeden rocznie. Choć obecnie bezpieczeństwo jest jednym z priorytetów organizacji i stoi na bardzo wysokim poziomie, wciąż pozostaje to jeden z najniebezpieczniejszych sportów na świecie.

Z myślą o kibicach. Widowisko z wielką pompą!

Wyścigi NASCAR pozwalają też Amerykanom uczestniczyć w wydarzeniu sportowym tak, jak najbardziej lubią – z religijnym wręcz namaszczeniem. Jest tutaj szereg uroczystych rytuałów i ceremonii: śpiewany jest hymn; mamy nawet przelot samolotów nad torem; a sygnał do startu dają tzw. grand marshals – celebryci, aktorzy, bądź bohaterowie społeczności NASCAR.

Samo rozpoczęcie widowiska pozwala zatem odnieść wrażenie, że bierze się udział raczej w inauguracji kadencji prezydenta USA, albo celebracji załogowego lotu na księżyc, niż w starcie wyścigu samochodowego.

„Gentlemen, start your engines”

Amerykanie z czegoś tak banalnego jak uruchomienie silnika zrobili show, na które w napięciu czeka kilkaset tysięcy osób na stadionie i kolejne kilkanaście milionów przed telewizorami. Każdy wyścig rozpoczyna oficjalnie grand marshal, wypowiadając słowa „Gentlemen, start your engine” (tak, Amerykanie naprawdę ściągają na wyścig znaną osobistość tylko po to, aby wypowiedziała te cztery słowa).

Co ciekawe, gdy w roku 1984 Richard Petty, największa legenda wyścigów NASCAR, sięgał po swoje 200. Zwycięstwo, w rolę grand marshala wcielił się sam ówczesny prezydent, Ronald Reagan.

Zabawa dla całej rodziny

Od strony „pozasportowej” wyścigi NASCAR wyglądają po prostu atrakcyjniej, niż wyścigi Formuły 1 czy rajdy samochodowe. NASCAR ma coś na kształt własnej kultury. W dniu wyścigu od rana w okolice toru zjeżdżają się całe rodziny i rozstawiają stoły, rozkładają koce, rozpalają grille. Jest to po prostu okazja do wspólnego spędzenia czasu, relaksu, wyrwania się z domu. Sam wyścig jest tylko elementem większej całości – towarzyszą mu koncerty, pokazy motoryzacyjne, wyprzedaże pamiątek, eventy dla dzieci itd.

Bohaterowie w zasięgu ręki

Bardzo istotne jest też to, że kierowcy wyścigów NASCAR, tak jak bohaterowie pozostałych amerykańskich sportów narodowych, są zawsze blisko swoich fanów.

Kibice z łatwością mogą dostać się przed startem do strefy, w której stacjonują zespoły i wziąć autografy od swoich idoli czy zrobić sobie z nimi zdjęcie. W takim modelu, widz nie jest traktowany jako dodatek sponsorujący całą imprezę. Jest wprost przeciwnie – cały spektakl jest tworzony z myślą o nim, a celem nadrzędnym jest zapewnie mu dobrej, pełnej wrażeń zabawy.

W tym (amerykańskim) szaleństwie jest metoda

My, Europejczycy, z lekkim rozbawieniem podchodzimy do idei „jeżdżenia w kółko” przez kilkaset okrążeń. Ale tak samo dla wielu amerykańskich fanów sportów motorowych niedorzecznością jest fascynacja np. wyścigami Formuły 1 czy serią rajdów WRC. Biorąc pod uwagę fakt, że popularność wyścigów NASCAR ciągle rośnie, a globalne zainteresowanie F1 i WRC zauważalnie spada, można odnieść wrażenie, że to właśnie w tym amerykańskim szaleństwie jest metoda.

„Stadiony” na których odbywają się wyścigi NASCAR każdorazowo wypełnione są po brzegi, co robi naprawdę duże wrażenie, bo niektóre z nich mogą pomieścić nawet 300 tys. osób. Fani każdego roku wydają kilka miliardów dolarów na gadżety powiązane z wyścigami, a sama organizacja NASCAR jest w czołówce listy Fortune500, zrzeszającej największe amerykańskie przedsiębiorstwa.

Nie raz zdarzało się też, że wyraźnie rosła sprzedaż samochodów seryjnych, które odnosiły sukcesy na torach. Nawet facebookowy fanpage NASCAR – wyznacznik popularności w naszych czasach – ma obecnie ponad 30% więcej obserwujących niż profil Formuły 1.

Jeżdżenie w kółko ma sens!

Za popularność wyścigów NASCAR w dużym stopniu odpowiada fakt, że rywalizacja odbywa się głównie na torach owalnych.

To nie żart, takie rozwiązanie jest naprawdę bardzo przemyślane i ma głęboki sens. Dzięki niemu, każdy kibic ma bowiem pełny podgląd na to, jak przebiega rywalizacja – z wysokości trybun niemal nieprzerwalnie widzi wszystkie ścigające się pojazdy.

Tutaj nie opcji, żeby komukolwiek umknęło jakieś istotne dla losów zawodów wydarzenie, a już zwłaszcza finisz wyścigu. Prawda, że pod tym względem wiele innych sportów motorowych wypada kiepsko? Jeśli chodzi o komfort kibicowania i sposób uczestniczenia w wydarzeniu sportowym to raczej właśnie wyścigi Formuły 1 czy rajdy samochodowe są tymi, które pozostawiają wiele do życzenia.

Wyścigi NASCAR – gdzie toczy się rywalizacja?

Tor Wyścigu NASCAR

Co istotne, wyścigi NASCAR odbywają się nie tylko na torach owalnych – w przypadku niektórych serii, kilka razy w roku kierowcy stają do rywalizacji także na torach drogowych, m.in. Watkins Glen International i Infineon Raceway. Co więcej, same tory owalne nie są jednakowe – mają różne długości, różne nachylenie, a nawet różny kształt. Owal toru może przybierać postać klasyczną (np. tor Martinsville Speedway); albo przypominającą kształtem literę „D” – California Speedway, trójkąt – Pocono Raceway, bądź prostokąt – Indianapolis Motor Speedway.

Nazewnictwo torów

Obecnie tory o długości poniżej jednej mili określa się mianem „short-tracków”, tory o długości 1-2 mili – torami średnimi, a tory dłuższe niż dwie mile – „superspeedway’ami”. Co ciekawe, najkrótszy tor ma zaledwie 0,52 mili długości, natomiast najdłuższy, Talladega Superspeedway, aż 2,66 mili, czyli 4,28 kilometra.

Najszybszy i najwolniejszy tor

Pomiędzy poszczególnymi torami występują również ogromne różnice w zakresie uzyskiwanych przez auta prędkości.

Jak łatwo się domyślić najszybszymi torami są generalnie tory najdłuższe, a najwolniejszymi tory najkrótsze. Rekordowa średnia prędkość wyścigu rozegranego na najszybszym torze, Talladega Superspeedway, to aż 303 km/h! jeśli chodzi o pojedyncze okrążenie to rekord jest jeszcze bardziej imponujący – 343 km/h!

Poniższy filmik pozwoli Ci lepiej uzmysłowić sobie o jakich prędkościach tutaj mówimy.

Krótsze, a zarazem wolniejsze tory raczej nie przynoszą tak niezapomnianych wrażeń jak te widoczne na filmiku. Na najwolniejszym torze drogowym, Infineon Raceway, rekord wyścigu wynosi zaledwie 130 km/h, a rekordowe osiągnięcie na najwolniejszym wśród torów owalnych, Martinsville Speedway, to raptem 132 km/h.

Najbardziej prestiżowe serie wyścigów NASCAR

Rosnąca liczba teamów, sponsorów i kibiców zainteresowanych wyścigami NASCAR sprawiła, że z czasem wyodrębniono kilka różnych serii zawodów, w których mogły startować zupełnie inne samochody.

Serie różnią się autami, ale model rywalizacji w każdej z nich jest właściwie jednakowy. To schemat dobrze znany z innych dyscyplin: uczestnicy przez kilkadziesiąt wyścigów zbierają punkty, a na koniec sezonu tytuł mistrzowski zdobywa ten, który zdobędzie ich największą liczbę. Co istotne, punkty przyznawane są tutaj jednak nie tylko za miejsce zajęte na koniec danego wyścigu. Premiami punktowymi nagradzani są także liderzy poszczególnych okrążeń, a także ci kierowcy, którzy przez największą ilość okrążeń utrzymują się na czele stawki.

Camping World Truck Series

To stosunkowo nowa, bo organizowana dopiero od 1995 roku, seria wyścigów, w której udział biorą pick-upy o wadze 1 565 kilogramów. Startują w niej przede wszystkim nowicjusze, chcący zaprezentować swój potencjał w nadziei przebicia się do serii Monster Energy Cup, a także weterani wyścigów NASCAR.

Każda półciężarówka rywalizująca w Camping World Truck Series napędzana jest ośmiocylindrową jednostką napędową o pojemności 5,8 l, która wytwarza ok. 650-700 KM. Moc przenoszona jest na tylną oś za pomocą czterobiegowej manualnej skrzyni biegów.

Xfinity series

To seria wyścigów NASCAR, która pod względem ważności plasuje się pomiędzy Camping World Truck Series, a najbardziej prestiżową – Monster Energy Cup. Jest jedyną z serii głównych, której rywalizacja toczy się także na torach spoza USA. To właśnie w niej startuje też najwięcej aut, które wyglądem przypominają popularne „drogowe” modele: Toyota Camry, Ford Mustang czy Dodge Challenger. Ich specyfikacja techniczna jest właściwie taka sama, jak w przypadku aut z wyżej wspomnianej serii.

Jedyną różnicą jest sporo niższa masa (1406 kilogramów), która pozwala łatwiej manewrować nimi na torze.

Monster Energy Cup Series

To najpopularniejsza, najbardziej prestiżowa, a przy tym generująca największe przychody seria wyścigów NASCAR. Wyróżnia się także pod względem wysokości nagród dla najlepszych kierowców – w każdym wyścigu do podziału są aż 4 miliony dolarów.

W serii Monster Energy Cup startują też najpotężniejsze pojazdy. Ważą tyle samo, co pick-upy uczestniczące w Camping World Truck Series, ale napędzają je – znacznie mocniejsze – silniki V8 o mocy 865 KM.

Topowa seria NASCAR ma dwóch legendarnych mistrzów, wspomnianego już Richarda Petty’ego oraz Dale’a Earnhardta (zginął tragicznie w roku 2001 na torze w Daytona Beach), którzy zdobyli po 7 tytułów mistrzowskich. W ubiegłym roku swój 7 puchar wywalczył również Jimmie Johnson, który nadal startuje w najwyższej serii wyścigowej, a co za tym idzie – ma szansę zostać samodzielnym liderem wszech czasów.

Jak Amerykanie wytrzymują 5 godzin na stadionie?

Kibice na wyścigu NASCAR

Wyścigi NASCAR trwają przeraźliwie długo, podobnie jak mecze baseballu czy futbolu amerykańskiego. Niemniej jednak, to nie jest do końca tak, że Amerykanie śledzą z wypiekami na twarzy całą, 4 czy nawet 5-godzinną rywalizację. Czymś naturalnym jest, że nawet najzagorzalsi kibice obecni na stadionie wychodzą w trakcie wyścigu coś przekąsić, albo po prostu spotkać się ze znajomymi, którzy również przyszli obejrzeć show.

Model uczestniczenia w wydarzeniu sportowym jest zatem zgoła odmienny od tego, do którego przyzwyczailiśmy się na „starym kontynencie”. To nie piłka nożna, w której losy meczu mogą rozstrzygnąć się w kilka minut, a cały spektakl trwa maksymalnie 2 godziny.

Amerykanie to długodystansowcy, dla których w parze z zawodami sportowymi muszą iść jeszcze inne atrakcje. Tutaj sport łączy się z imprezą.

A wy co sądzicie o wyścigach NASCAR? Dajcie znać w komentarzu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *